|
Wpisał: Katarzyna Sękowska
|
|
16.09.2008. |
Początek XXI wieku na francuskiej scenie muzycznej został zdominowany przez gwiazdy nowego formatu. Idole młodzieży, laureaci programów telewizyjnych, takich jak Star Academy (TF1) lub Nouvelle Star (M6) są znani zanim jeszcze zdążą nagrać swój pierwszy album. Zyją w wiecznym blasku reflektorów, pojawiają się we wszystkich mediach, promują siebie, aby wypromować swoje piosenki. Tymczasem wcale nie trzeba "istnieć" w mediach, aby "istnieć" w sercach fanów. Najlepszym przykładem jest Francis Cabrel i jego dwudziestoletnia kariera.
Będąc małą dziewczynką, myślałam, że Francis Cabrel jest kobietą, nazywa się Franciska Brel, i jest córką Jacquesa Brela. Nie jest to analogia zupełnie bezpodstawna. Piosenki obu artystów mają ten sam melancholijny nastrój i poruszają podobne tematy : miłość, przemijanie, nierówności społeczne.
Francis Cabrel pochodzi z ubogiej, włoskiej rodziny. Jego ojciec był robotnikiem w fabryce, matka kasjerką. Wyrzucony z liceum za brak dyscypliny, Francis znajduje pracę w sklepie z obuwiem, a w wolnych chwilach poświęca się swojej pasji: graniu na gitarze. Zna na pamięć wszystkie piosenki swojego największego idola Boba Dylana. Zakłada wraz z kolegami zespoły Ray Frank et les Jazzmen i Les Galois. Grają na ślubach i wiejskich zabawach. Przełomem w jego karierze okazuje się rok 1974. Zaledwie 20-letni Francis bierze udzieł w konkursie organizowanym przez Sud Radio. Prezentuje na nim piosenkę "Petite Marie", którą napisał dla swojej żony Mariette. Wygrana pozwala mu na podpisanie kontraktu z wytwórnią CBS.
Cabrel szybko dochodzi do wniosku, że wytwórnia ogranicza go i nie pozwala mu na wyrażenie jego prawdziwej natury. Nie zgadza się zatem na przedłużenie kontraktu i zaszywa się w swoim domu w rodzinnym Astaffort (Lot-et-Garonne). Tam komponuje i nagrywa kolejne albumy. W ciągu dwudziestu lat kariery wydaje ich zaledwie dwanaście, ale każdy kolejny jest niecierpliwie wyczekiwany przez publiczność i krytyków. Cabrel żadko opuszcza Astaffort. Żyje z dala od paryskiego światka. Rzadko również udziela wywiadów. Wolny czas poświęca stowarzyszeniu Voix du Sud założonemu w 1991 roku, którego celem jest organizowanie szkoleń dla młodych autorów, kompozytorów i piosenkarzy.
W 2008 roku Francis Cabrel wydaje album "Les roses et les orties" ("Róże i pokrzywy"). Jest to zbiór 12 tytułów, których tematyka pozostaje niezmienna. Przemijanie ("La robe et l’échelle" - "Sukienka i drabina"), imigracja ("African Tour") nierówności społeczne ("Les cardinaux en costiumes" - "Kardynałowie w garniturach" oraz "Des hommes pareils" - "Podobni ludzie"). Nieobca jest mu również refleksja nad rolą artysty w społeczeństwie. Wydaje mi się, że wszyscy laureaci telewizyjnych teleturniejów powinni wsłuchać się w słowa piosenki Cabrela "Des gens formidables".
On dirait des choses essentielles Et de toute beauté Comme on serait né avec des ailes Ça serait pas compliqué On aurait des mots qui touchent Et qui transpercent Les traîtres et les menteurs Mais on fait de petites chansons pour le commerce Et on tremble de peur | Mówilibyśmy rzeczy ważne I piękne Gdybyśmy urodzili się uskrzydleni Nie byłoby to trudne Mówilibyśmy słowa które dotykają I przekłuwają Zdrajców i kłamców Ale śpiewamy tylko zwykłe piosenki komercyjne I trzęsiemy się ze strachu. | Francis Cabrel jest aktualnie w trakcie tournée po Francji. Daty koncertów można znaleźć na stronie piosenkarza .
Ilustracje: | Do zilustrowania artykułu wykorzystano obraz Patricka Cornée: - "Petite guitare" Wszelkie prawa zastrzeżone.
|  |