TWÓRCZOŚĆ
SPOŁECZEŃSTWO
GEOGRAFIA
HISTORIA
JĘZYK

Subskrybuj nas przez RSS:


Logowanie
Feminizm w wersji FR, czyli słynne écriture féminine PDF Drukuj Email
Wpisał: Joanna Pachla   
16.06.2007.

fot. François BenvenisteFeministyczne zapędy nie znają granic. Zaczęło się od palenia na stosie bieliźnianej garderoby, przejmowania traktorów, prawa do głosowania i wielkiego boomu na rynek pracy. Obecnie kobiety wyznaczyły sobie jeszcze jeden cel – stworzenie własnego stylu pisania, niezależnego od obowiązującego dyskursu męskiego, na który od wieków są skazane.

Tytułowe écriture féminine to coś więcej niż kolejny postulat. To raczej rewolucja, odbywająca się na gruncie języka i literatury. Sam termin definiowany jest na dwa sposoby - jako kobiecy styl pisania oraz jeden z najbardziej wpływowych nurtów francuskiej krytyki feministycznej, który - choć rzadko teoretyzowany - praktykowany jest nieustannie. Jego czołowe przedstawicielki to Hélène Cixous, Luce Irigaray, Julia Kristeva, Anne Leclerc i Monique Wittig. Wspólna jest im świadomość potrzeby wyrażania się kobiety poprzez pismo. Nie można mówić jednak o absolutnej zgodności poglądów - francuska krytyka feministyczna charakteryzuje się bowiem bogatą tradycją i - co za tym idzie - wielością teorii.

Dyskurs feministyczny & dyskurs patriarchalny

W feministycznej świadomości dyskurs płci żeńskiej różni się zacznie od dyskursu patriarchalnego swą zmysłowością, emocjonalnością i seksualnością, jest upoetyzowany, silnie zmetaforyzowany, niespójny i nieciągły. Wszystkie te cechy zaświadczają o jego naturalności i autentyczności. Zdaniem feministek język powinien być wynikiem procesu samoidentyfikacji, rzeczywistym głosem kobiety, a nie jedynie określoną strukturą z własnym kanonem zakazów i nakazów. W literaturze upatrują one nieograniczonego terenu działań, na którym można wypowiedzieć wszystko to, co dotąd niewypowiedziane. Nie istnieje dla nich językowe ani kulturowe tabu, którego nie można by zlekceważyć. Charakterystyczne dla nich preferencje tematyczne to oczywiście kobieta wraz z całym swoim bagażem doświadczeń oraz procesy tylko jej przynależne, takie jak dojrzewanie, macierzyństwo czy też przekwitanie. Głównym zadaniem dyskursu feministycznego jest wyrażanie kobiecych pragnień, obaw, odczuć. Nie ma to być tajemny kod, niedostępny mężczyznom, jak w przypadku mitycznego języka Amazonek, a jedynie narzędzie pełnej ekspresji, nie kontrolowanej i nie ograniczanej przez żadne prawidła.
fot. François Benveniste


Hélène Cixous i tajemnica "białego atramentu"

"Chodzi o to, żeby kobieta wreszcie siebie napisała: musi zacząć pisać o kobiecie i wprowadzić kobiety w świat pisma, z którego zostały wyparte z taką samą gwałtownością jak z odczuwania swoich ciał: z tych samym powodów, tym samym prawem i w tym samym, śmiercionośnym celu. Kobieta musi sama, własnym wysiłkiem, wstąpić w tekst – jak w świat i w historię" – jeszcze nie tak dawno nawoływała Hélène Cixous, znana autorka sztuk i powieściopisarka francuska. Mimo oczywistego wydźwięku swego postulatu zarzekała się, że daleko jej do społecznego feminizmu, jaki ogarnął niemalże całą Europę. Nie zmienia to jednak faktu, że w cytowanym tu jej najgłośniejszym manifeście, zatytułowanym "śmiech Meduzy", podkreślała ona obowiązek utworzenia nowego stylu pisarskiego. Sama pod względem piśmienniczym pozostawała niema aż do przekroczenia dwudziestego siódmego roku życia, kiedy postanowiła zerwać z milczeniem i zacząć wyrażać siebie poprzez literaturę. Jej prace krytycznoliterackie to nieustanne nawoływanie kobiet do sięgnięcia po pióra, solidaryzowanie się z nimi i zapewnianie ich o konieczności mówienia o sobie, do siebie, a przede wszystkim – sobą. Z racji tego, że zdaniem Cixous piśmiennictwo kobiece i samo pragnienie wyrażania się poprzez literaturę było nieustannie tłumione przez kulturę patriarchalną, stworzyła ona metaforę "białego atramentu", jakim miały się do tej pory posługiwać kobiety. Ów biały atrament, wylewany na równie białe kartki papieru, symbolizuje milczenie, jakie stało się udziałem ich wszystkich. Mężczyzn obarczała winą za wszczepienie płci pięknej "anty-narcyzmu", który odbierał jej całą pewność siebie i uniemożliwiał pisanie z powodu obawy przed wyśmianiem czy wyszydzeniem. Cixous uważała także, że niewykonalne jest zdefiniowanie sposobu kobiecego pisania, ponieważ owej działalności nie da się zamknąć w okowach teorii, reguł czy jakichkolwiek form, co nie oznacza jednak, że sposób ten nie istnieje. Otóż istnieje i różni się od męskiego pisarstwa swoją swobodą i naturalnością, tajemniczością a nawet dzikością, ponieważ jedynie kobiety potrafią zlekceważyć wymogi składni i złamać jej ustalone linie, podczas gdy dla mężczyzn stanowią one rodzaj pępowiny, od której są nieustannie uzależnieni. Francuski feminizm silnie eksploatuje ponadto sferę "Czarnego Kontynentu", upatrując w niej miejsca rewolucyjnego języka pisarstwa kobiecego.

Luce Irigay i bunt przeciw mistrzowi

Luce Irigay należy do dość kontrowersyjnych badaczek. Wnikliwie studiując psychoanalizę w Lacanowskiej École Freudienne wypracowała sobie własne zdanie na poruszane w niej kwestie. I tak też nie zgadzała się z propagowanym przez Lacana i wynikającym z koncepcji porządku symbolicznego spychaniem płci pięknej na margines dyskursu ani z jakimkolwiek usprawiedliwianiem poddawania kobiet męskiej dominacji. W jej wyobrażeniu kobieta stanowi bowiem nie opozycję względem mężczyzny czy nawet jego lustrzane odbicie, ale absolutnie samodzielny i niezależny podmiot. Kobiecy dyskurs, podobnie jak Cixous, uważała za niemożliwy do zdefiniowania. Ponadto była zdania, że z racji swej chaotyczności i niespójności uniemożliwia on jasny i klarowny sposób komunikowania. Głównym celem czyniła stworzenie kobiecego pisarstwa, wyraźnie różniącego się od męskiego, a także brak aprobaty dla utrwalania wyłącznie dyskursu patriarchalnego.

Roland Barthes a strategia pajęczycy

fot. François Benveniste Słynny francuski socjolog i eseista, autor takich książek jak "S/Z" czy "Przyjemność tekstu", sformułował teorię, iż tekst przypomina tkaninę, w której w procesie tkania zatraca się sam podmiot - niczym pająk, rozkładający się na własnej sieci pod wpływem wydalanych przez siebie wydzielin. Teorię tę nazwał hyfologią (hyfos to tkanina / sieć pajęcza). Po lekkich obróbkach przyswoiły ją sobie feministki, przekształcając nazwę na arachnologię. Nancy K. Miller, krytyczka amerykańska, zgadzała się z pierwszą częścią wywodu Barthes’a, a mianowicie z przyrównaniem tekstu do pajęczej sieci. Odmiennie jednak zapatrywała się na proces znikania autora w tekście czy też - mówiąc bardziej metaforycznie - pająka w pajęczynie. Koncepcji tekstu bez twórcy przeciwstawiała ona koncepcję tekstu z wyraźnie zaznaczoną obecnością autorki. Dzięki jej pracom wśród feministek rozpowszechniła się teoria o tożsamości pisarki z jej dziełem oraz o procesie wytwarzania go całym ciałem tak, jak i pająk tka sieć za pomocą wytwarzanej przez siebie nici.

Esencja écriture féminine

Gdyby owo pisarstwo kobiece, tak propagowane ostatnimi czasy na gruncie amerykańskim, francuskim, brytyjskim czy polskim, należało zdefiniować za pomocą jednego tylko wyrazu, zapewne byłaby to cielesność. Feministyczny styl czy język bowiem to przede wszystkim autoekspresja, erotyzm, zmysłowość. Stuprocentowa kobiecość.

 

Ilustracje:
Do zilustrowania artykułu wykorzystano zdjęcia autorstwa François Benveniste - wszelkie prawa zastrzeżone.
Oficjalna strona internetowa autora.

dodajdo.com

 

PORTAL ISTNIEJE DZIĘKI:

Stowarzyszenie PONTIS

Copyright (C) 2006-2007 Stowarzyszenie PONTIS. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie serwisu: Grzegorz Gocel - egallo(at)pontis.org.pl, oprogramowanie: Joomla!